[GER] Historia German Voxlandzkich i Germanii

Instytut Humanistyczny skupia się na naukach poświęconych historii, archeologii, językoznawstwie, filologii, antropologii kulturowej. Dzieli się on na katedry: Historii, Archeologii, Antropologii Kulturowej.

Moderator: Kadra KUW

Awatar użytkownika
Anastasia Windsachen Stempel
Posty: 2123
Rejestracja: 26 paź 2022, 12:43

Przynależności

ODZNACZENIA

[GER] Historia German Voxlandzkich i Germanii

Post autor: Anastasia Windsachen »

Historia Voxland Germanorum et Germaniae

Historia af Voxlandske Germanes ans Germania


Historia German Voxlandzkich i Germanii



Obrazek


Juli 2024 jahr
mgr net. Anastasia Windsachen


Słowo wstępu...
Poniższa praca publikowana będzie epizodycznie, co oznacza, że nie od razu będzie ona zaczęta i skończona. Gdy nastąpi czas by napisać jej ostatni rozdział zostanie ona stosownie oprawiona i wydana w formie jednolitej pracy naukowej. Jej celem jest rzucenie światła na zapomniane dzieje German, którzy stanowili niegdyś jedno z największych państw Voximy, a także ich bardziej szczegółowe opisanie.

Wielka Tułaczka

Jak czytamy w historii Voxlandu, Germanie przybyli na Voximę w okolicach 1000 r. p.n.e., co potwierdzają liczne badania archeologiczne na terytorium, które jest im przypisywane od czasów sięgających średniowiecza czyli obszarze dzisiejszego Księstwa Freeburga, Drawska, Rzymu oraz na ziemiach marsylijskich. Wiemy, że dotarli do nas z terenów dzisiejszej Scholandii, w której to byli wypychani przez silniejsze i dużo liczniejsze plemiona. W tym momencie muszę również zaznaczyć, że Germanie nie byli jednym plemieniem, jest to zbiorcze określenie dla kilkunastu grup etnicznych, które były zjednoczone pod panowaniem Odoakera. Część z nich przeszła z nim przez Nordatę kontynentalną, by ostatecznie osiąść na Voximie.

Aktualnie nie wiadomo dokładnie czy Odoaker był pierwszym, który zjednoczył germańskie plemiona pod swoim sztandarem, czy jednak był on kolejnym z kolei "Wysokim Królem" (vox. Großkonig, pvox. Graße Reik). Teoria zakładająca, że jego zasługi na rzecz German schodzą do ucieczki przed agresją innych plemion, potencjalnie tworzących silniejsze państwa lub sojusze, a także rozpoczęcia osadnictwa na terenach Voximy, dzisiejszej Muratyki, północy kontynentalnej Nordaty ze wskazaniem Półwyspu Xorphijskiego oraz zatoki z nim sąsiadującej, ma duże poparcie w logicznym i przyczynowo-skutkowym myśleniu. Oprócz tego zdają się ją potwierdzać manuskrypty, zachowane pozostałości po kulturze odoakerskiej, a także kroniki późniejszym historyków czy to z Kirymu, czy Rzymu, którzy byli znacznie bliżej czasowo rządów Odoakera niźli dzisiejsi badacze.

Te z plemion, które nie uwierzyły w przywództwo Odoakera i wypowiedziały mu posłuszeństwo widząc porażki w próbach przeciwstawienia się najeźdźcy z zachodu, udały się we własne tułaczki po Pollinie. W ten sposób dotarły na Orientykę czy Vaarland. Dzisiejszymi potomkami tych German są Austriacy, Niemcy, Edelweißczycy. Z racji na o wiele bliższe sąsiedztwo czy wspólny rodowód kulturowy, cechy tych narodów są bardzo do siebie podobne na czele z językiem, który jest taki sam we wszystkich z państw, które moglibyśmy nazwać wschodniogermańskimi lub południowogermańskimi.

Obrazek
Rysunek przedstawiający przykładowy wygląd germańskiego wojownika

Wracając do Odoakera i jego podróży na północ możemy dzięki wszystkim badaniom, które dotychczas miały miejsce stwierdzić, że germański przywódca wylądował w okolicach południowo-wschodnich brzegów Muratyki. Tam też napotkał na inne, mieszkające już na Nordacie plemiona, co sprawiało, że zmuszony był do dalszego szukania ziem, które będą wolne. Podczas tej tułaczki, którą niektórzy z historyków zwykli nazywać "Wielką Tułaczką", niektórzy z podległych Wysokiemu Królowi przywódców zdecydowało się od niego odejść i zawiązać sojusze z mieszkańcami ziem, na które przybyli lub wybrali inny kierunek marszu, upatrując w tym wyzwolenie spod odoakerskiej władzy.

Niektórzy z nich zasymilowali się i wciąż widać w nordackich narodach cząstkę germańskości. Inni zdobywali terytoria za pomocą przemocy lub podporządkowywania sobie mniejszych i słabych. Później plemiona te będą znane zbiorczo jako Wokaingowie, którzy w pewnym momencie historii ponownie skrzyżują swoje ścieżki z Germanami. Na nich jednak ta praca nie będzie się skupiać w szerszej perspektywie. Ze względu na różne uwarunkowania kulturowe czy terenowe, plemiona, które oderwały się w czasie Wielkiej Tułaczki od marszu Odoakera, w większości przypadków zmieszały się z rdzenną ludnością Nordaty lub innymi ludami, które docierały na jej obszar. W wyniku tego tożsamość kulturowa, która dotychczas była wspólna z Germanami Voxlandzkimi, zaczęła się rozrzedzać, mieszać z nordackimi, by ostatecznie w dużej mierze zaniknąć lub zmienić nie do poznania. Jednak właśnie dzięki badaniom nad kulturami Nordaty oraz wielu odkryciach archeologicznych wiemy, że Odoaker nie opływał kontynentu i kierował się wprost na Voximę, ale po długim rejsie rozpoczął marsz ku północy.

Wskazują na to chociażby grobowce, które wyglądają dokładnie tak samo jak te, które znajdziemy na germańskich ziemiach Voximy. Dodatkowo sposób w jaki zmarli byli chowani czy przedmioty, które przy nich znaleziono jasno dają nam do zrozumienia, że Germanie postawili nogę na kontynentalnej części Nordaty. Z opisów historycznych, które pochodzą od kupców z Al Rajnu wiemy, że miał miejsce handel pomiędzy Al Rajnem, a odłączonymi plemionami. W zapisach Hamliego ab Izaavika możemy przeczytać, że odłączeni od Odoakera Germanie składali się z Chatrydów, Erikwyngów oraz Vandelairów, którzy wraz ze stratą jednoczącego lidera ponownie pogrążyli się w międzyplemiennych wojnach o dominację. Wszelkie informacje z późniejszych lat wspominają jedynie o Chatrydach, co może sugerować zarówno zdominowanie reszty przez nich, upadek Erikwyngów i Vandelairów czy ich podbicie przez nordackie plemiona. Ostatnie dzieło, w którym wspominani są Chatrydzi to "Bellum Nordicum" czyli kronika wojny prowadzonej przez narody będące przodkami dzisiejszej Muratyki oraz Winkulii pochodząca z 93 r. p.n.e. autorstwa vaarlandzkiego skryby Hericita.

Obrazek
Germanie pod wodzą Odoakera przybywają na Voximę ok. 1000 r. p.n.e.

Odoaker na Voximę przybył w okolicach 1000 r. p.n.e., co wskazuje duża liczba kronik oraz badań przeprowadzonych na przestrzeni lat. Niestety nie da się określić tutaj konkretnej daty dobicia do brzegu przez German. Przedział czasowy, na który wskazują historycy jako najbardziej zbliżony do rzeczywistości to lata 1003-998 r. p.n.e.. Wszystko to ze względu na badania, które przeprowadzono na wcześniej znalezionych częściach uzbrojenia, biżuterii, tkaninach, z którymi pochowani byli jak wszystko wskazuje ważni wojownicy, być może dostojnicy w postaci przywódców poszczególnych plemion.

Germanie, którzy przybyli na Voximę składali się z wielu plemion, z których możemy wyróżnić pięć największych i najważniejszych w późniejszym okresie germańskiej obecności:
  • Werdeńczycy (Werdenes),
  • Freiowie (Frees, pvox. Freies),
  • Gothanowie (Gothanes),
  • Kerusowie (Keruses, pvox. Cheruses),
  • Waserowie (Waseres)
Odoaker wywodził się z Gothanów, którzy stanowili również jedną z najsilniejszych części składowych German tamtych czasów. Wedle szacunków, które zostały wykonane, ale też i podań z tamtego oraz późniejszego okresu możemy się dowiedzieć, że na Voximę dotarło ok. 150 tyś. ludzi. Gothanowie liczyli około 50 tyś. z czego wojownicy stanowili jakieś 60-70% ich populacji.

Według większości historyków i archeologów Germanie mieli dobić do południowo-wschodnich brzegów Voximy. Na dzisiejsze realia graniczne jest to obszar północnej części Państwa Kościelnego Kirymu oraz południe Księstwa Freeburga. Stamtąd Odoaker ruszył w głąb lądu, kierując się ku północy. Zdecydował się na ten krok zapewne ze względu na przyszłych Kirymów, którzy zamieszkiwali już wtedy tereny późniejszej Marsylii. Jak wiemy z podań dotyczących Rzymian oraz Kralków czyli ówczesnych Sarmów podzielonych na mniejsze plemiona, zajmowali oni zachodnią oraz środkową część Voximy. Na dalszej północy rozciągały się Góry Zimowe, które wraz z Morzem Wschodnim tworzyły lądowy przesmyk ku ziemiom skutych lodem. W górach zaś mieszkali Górale Voxlandzcy, którzy traktowali je i doliny leżące u ich nóg jako swoje terytorium. W ten sposób Germanie byli ograniczeni, gdy chodziło o swobodę ruchu. Wschodnie wybrzeże również zajmowały inne ludy, jak np. Coatainowie, którzy zamieszkiwali obszar późniejszego Baradu oraz Wysp Baradzkich. Jednak determinacja nowoprzybyłych oraz przewaga nad lokalnymi plemionami doprowadziły do zwycięstwa i zajęcia tych terenów. Z czasem umacniania się German, rosła również ich pewność siebie. W 985 r. p.n.e. granice odoakerskiej Germanii zostały znacząco przesunięte na zachód, dając dostęp do Voxu, płynącego z serca Gór Zimowych. Był to wynik kilkuletniej kampanii prowadzonej przez Odoakera, który chciał zagwarantować swoim ludziom bezpieczeństwo zmuszając Sarmów i Coatainów do wycofania się lub uznania go za swojego zwierzchnika.

W latach 70-tych X wieku p.n.e. Odoaker był coraz słabszy, a także zależny od swoich doradców, którzy widząc słabość swojego pana działali na swoją korzyść. Przywódcy poszczególnych plemion dostrzegłszy stan najwyższego wodza oraz rosnące wpływy doradców planowali wykorzystać sytuację i osłabić pozycję Gothanów. Odoaker jednak mimo swojego stanu do samego końca zachował jasność umysłu. Podział państwa ówcześnie nazywanego Karamerią pomiędzy swoich synów miał według niego zapewnić porządek. Wierzył, że triumwirat sprawujący kontrolę nad poszczególnymi plemionami pozwoli utrzymać zjednoczenie i w końcu doprowadzić do scalenia narodowego. Najstarszemu synowi, Germanikowi, nadał tytuł Księcia Freiburga (vox. Duch af Freeburg, pvox. Herzog von Freiburg), który objął w posiadanie północną część kraju, w której położona była też ówczesna stolica - Karamerberg. Kolejnym dwóm, Edekonowi i Luartowi, dał wedle starszeństwa południe i zachód.

Obrazek
Jeden z wielu rysunków, które rzekomo mają przedstawiać Odoakera.

Koniec części pierwszej.
(—) HM Queen Mutter af Konigreich af Voxland




Prawo tutaj jest sprawą prostą, awantury będą karane chłostą :pixel_heart:

W razie wielkiej potrzeby i zauważalnego braku aktywności - proszę się dobijać na Discorda (ScreamingBlackCat), a z plikami na maila -> anastasiawindsachen@gmail.com
ODPOWIEDZ

Wróć do „Instytut Humanistyczny”