Historia Górali Voxlandzkich

Instytut Humanistyczny skupia się na naukach poświęconych historii, archeologii, językoznawstwie, filologii, antropologii kulturowej. Dzieli się on na katedry: Historii, Archeologii, Antropologii Kulturowej.

Moderator: Kadra KUW

Awatar użytkownika
Joahim von Ribertrop Stempel
Posty: 708
Rejestracja: 26 paź 2022, 16:30

Przynależności

ODZNACZENIA

Historia Górali Voxlandzkich

Post autor: Joahim von Ribertrop »

Góry Zimowe od setek lat stanowią dom dla Voxlandzkich Górali. Różnie ich zwano. Oni sami mówią o sobie Gorole, Voxlandczycy nazywają ich Winterbergen (od Winterberge - Góry Zimowe) albo Goralen.

Gdy wyspę zamieszkiwali Sarmocaotainowie, górskie doliny nie były zbyt chętnie zamieszkiwane. Zimy w Górach Zimowych były jeszcze sroższe niż na reszcie wyspy (a te na reszcie Voximy i tak już nie należały do najłatwiejszych), a gleby tam się znajdujące były niezbyt żyzne. Poza tym Sarmocaotainów zniechęcały duże wysokości, na jakie wznoszą się Góry Zimowe - najwyższy ich szczyt, Drachennest, wznosi się na ponad 5000 metrów nad poziomem morza.

W roku 1000 BC Germanie pod przywództwem Odoakera zdołali podbić Voximę. Większość dotychczasowych mieszkańców wyspy zaakceptowała nową władzę i wkrótce podległa asymilacji, jednak część zdecydowanie odmówiła podporządkowania się najeźdźcom. Mieszkańcy Wysp Baradzkich kilkukrotnie zdołali odeprzeć ataki wojsk Odoakera, podobnie jak mieszkańcy Półwyspu Marsylijskiego - okolic późniejszego Kirymu. W tamtym to okresie niektórzy Sarmocaotainowie zdecydowali się zbiec do górskich dolin, gdzie zaczęli budować swoje pierwsze osady. Stawiali je jak najgłębiej, by być jak najdalej od Germanów. Tak właśnie rozpoczęła się historia Górali Voxlandzkich.

Jeszcze za Odoakera Germanie próbowali zmusić ich do uległości. Kilkukrotnie przypuszczali ataki na górskie społeczności, aż do roku 974 BC, kiedy to Górale pod przywództwem tajemniczego Włodzimierza zdołali kompletnie rozbić ich w Bitwie pod Gerberą. Od tamtego czasu Germanowie odpuścili sobie próby podboju Górali, a oni sami zniknęli z kart dziejów na prawie dwa tysiące lat.

Przez ten czas społeczność rozrosła się, zajmując kolejne doliny i tworząc kolejne osady. Ustaliła się wówczas organizacja góralskiego społeczeństwa - na czele każdej doliny stał jej Gozda. Wszyscy Gozdowie razem tworzyli Radę Gozdów, która obierała Wielkiego Gozdę, przywódcę Górali. Niestety, imiona Wielkich Gozdów sprzed 1000 AD przepadły w mrokach historii. Wielki Gozda rezydował w Ciechocinie, położonym w Dolinie Gorolskiej (Goralental), której koniec podchodzi pod sam Drachennest.

W roku 1000 AD doszło do ponownego kontaktu między Voxlandczykami a Góralami, kiedy to ówczesny Król Baradu, Henryk II, postanowił zająć Góry Zimowe. Do tej decyzji skłonił go testament ostatniego niezależnego Hrabiego Kolnbergu, Arnolda von Kolnberg, oddający mu jego hrabstwo. Kolnberg leżał po drugiej stronie gór, jedyna więc do niego droga z Baradu wiodła przez terytorium potężnego wówczas Królestwa Germanii (które nie weszło jeszcze w epokę rozbicia feudalnego) lub przez Góry Zimowe. Nie chcąc ryzykować długiej i wyniszczającej wojny z Germanami, Henryk postanowił zająć góry. Voxlandczycy uważali wtedy Góry Zimowe za obszar niezamieszkały - wprawdzie wciąż pamiętano o Góralach i o klęsce Odoakera w wojnie z nimi, ale myślano, że ci w międzyczasie zginęli. Jakież więc było zdumienie Henryka gdy po wkroczeniu do pierwszej z dolin zastał tam Górali wciąż żyjących i dobrze zorganizowanych!

Pierwsze kontakty z Góralami przebiegły spokojnie i Henryk II zdołał pokojowo nakłonić Gozdów trzech dolin do złożenia mu hołdu. W zamian nadawał im tytuły hrabiowskie i stawiał na równi z dotychczasowymi lennikami. Zimę przeczekał u Gozdy/Hrabiego Jana, a następnie ruszył dalej. Niestety, Gozda kolejnej doliny nie był zbyt entuzjastycznie nastawiony do pomysłu zostania lennikiem Baradu. Baradowie i Górale starli się w Bitwie nad Ebenezą. Mimo, że Baradowie zwyciężyli, ponieśli spore straty.

Wieści o tej bitwie oraz o Baradach zajmujących Góry Zimowe doszły w końcu do Wielkiego Gozdy Helmuta, który natychmiast nakazał wszystkim Góralom przygotowanie się do wojny. Wysłał też ultimatum do Henryka z żądaniem opuszczenia Gór. Henryk jednak odmówił i zajmował kolejne doliny.

Wreszcie 11 sierpnia 1001 roku doszło do bitwy pomiędzy siłami Henryka a siłami Górali. Bitwę zdecydowanie zwyciężyli Górale. Baradowie zostali kompletnie rozbici i zmuszeni do wycofania się. Na wieść o zwycięstwie Wielkiego Gozdy doszło też do buntu już zhołdowanych Gozdów, którzy kompletnie wymordowali armię baradzką wraz z Królem Henrykiem. Do Baradu odesłano tylko jego nogę jako ostrzeżenie, że dla najeźdźców Górale nie będą mieli żadnej litości. Następca Henryka II, Otton I, zdecydował się nie ryzykować i porzucił plany zajęcia Gór Zimowych oraz Hrabstwa Kolnbergu.

Atak Baradu uświadomił Górali, że mimo wszystko Voxlandczycy wciąż marzą o podbiciu ich ludu. Zaczęli więc przygotowywać się do kolejnych wojen - obwarowali swoje miasta oraz zaczęli budować twierdze u ujść dolin i w przesmykach górskich. Wykształcać zaczęła się lokalna odmiana feudalizmu - cała społeczność doliny wybierała i uzbrajała kilku wojów (w zależności od wielkości doliny - od dwóch do dziesięciu), wojowie wybierali spośród siebie Gozdę, który stał się wtedy także dowódcą wojskowym dla danej doliny, a Gozdowie wybierali Wielkiego Gozdę, który stawał się równocześnie najwyższym wodzem wszystkich armii.

Jako kolejny próbę zajęcia dolin górskich podjął Książę Ebbot Krzysztof II w roku 1256. Udało mu się uzyskać nawet poparcie Patriarchy Justyniana II. Przedstawiał on bowiem wojnę o doliny nie jako próbę opanowania ich dla siebie, ale jako świętą wojnę w celu rozszerzania rotryzmu. Dzięki temu udało mu się zebrać wielu wojów z całej Voximy. Mimo to jego wyprawa zakończyła się klęską. Udało mu się wprawdzie zniszczyć twierdzę u ujścia Krembaktal (Doliny Krembacha), ale wkrótce później został pokonany w bitwie przez siły pod dowództwem Wielkiego Gozdy Hipolita. Niedobitki wojsk Krzysztofa wraz z samym Krzysztofem musiały się wycofać. Wielu uczestników wyprawy trafiło wówczas do niewoli, między innymi mnich Benedykt z zakonu benedyktynów. Został on zabrany na dwór Wielkiego Gozdy, gdzie spędził następne cztery lata.

Hipolit był zaciekawiony Benedyktem i jego dziwną i tajemniczą religią. Górale wierzyli wtedy w Obrońców i Destruktorów - Ci pierwsi byli dobrotliwymi bogami którzy stworzyli ludzi i chcieli dla nich jak najlepiej, zaś Ci drudzy dążyli do zniszczenia świata i ludzi. Uważa się, że wierzenia te mogły wyewoluować z prawdziwej historii Germanów i Sarmocaotainów, której Górale w międzyczasie zapomnieli. Benedykt zdołał nakłonić Hipolita do przejścia na rotryzm, i tak oto 12 kwietnia 1258 roku Wielki Gozda przyjął chrzest. Wkrótce później Benedykt wyuczył kilku kapłanów, a następnie za zgodą Hipolita powrócił do Ebbot. Benedykt spisał swoje wspomnienia z państwa Górali w księdze "Beskreibung der Goralen" ("Opisanie Górali"). Starał się też o powołanie Biskupstwa Cichowskiego, na co jednak patriarcha Justynian II nie wyraził zgody, oddając rotrystów góralskich pod opiekę duszpasterską Biskupstwa Ebbotańskiego.

Rotryzm rozprzestrzenił się po górskich dolinach, szybko jednak przeszedł kilka zmian mieszając się z dotychczasowymi wierzeniami - Boga, Jezusa i Ducha Świętego uznano za Obrońców, Szatana za Destruktora, a krzyż uznano za ostateczne zwycięstwo Obrońców nad Destruktorami. Gdy w 1265 roku biskup Ebbot wysłał tam w końcu pierwszego kapłana, ten uznany został za heretyka i zabity. Gdy do Ebbot doszły o tym wieści biskup rozpoczął kampanię na rzecz nowej wyprawy, która miałaby spacyfikować heretyków. Do wyprawy jednak nie doszło - historia Henryka II i Krzysztofa II zdecydowanie zniechęcały do podejmowania działań przeciwko Góralom.

Sytuacja zaczęła ulegać zmianie dopiero od 1314 roku. Wtedy to po raz pierwszy w historii Rada Gozdów nie mogła porozumieć się co do tego, który Gozda ma zostać Wielkim Gozdą. Doszło do podwójnego wyboru - część Rady za Wielkiego Gozdę uznała Stefana, a część - Helmuta. Pomiędzy wrogimi stronnictwami rozpoczęła się wojna domowa. Wojna ta była wojną totalną - obie strony kompletnie ogołacały doliny, z których się wycofywały, aby przeciwnik nie miał zasobów i musiał się poddać. Takie działania doprowadziły do gigantycznego kryzysu wśród Górali - zginęła wówczas co najmniej połowa populacji górskich dolin. Wojna zakończyła się dopiero po dwóch latach, gdy Gozda Paweł mając dość wojen i strat zebrał wokół siebie innych przeciwników wojny i rozbił siły Stefana i Helmuta, samemu zostając Wielkim Gozdą.

Wieści o wojnie doszły jednak do państw ościennych - Królestwa Baradu, rządzonego przez Augusta I, Księstwa Ebbot, rządzonego przez Ludwika IV, oraz Królestwa Drawskiego rządzonego przez Rufusa III. Postanowiły one wykorzystać okazję i już w 1315 zajęły kilka przygranicznych dolin. W następnych latach jeszcze kilkukrotnie powtarzały ten proces, do 1320 roku zajmując około połowę dawnych terytoriów Państwa Góralskiego. Na nowych terenach zazwyczaj utrzymywano dotychczasowy ustrój, z jedną zmianą - Gozdowie byli teraz dziedziczni. W Baradzie i Drawsku zwykle utrzymywano w dodatku dotychczasowych Gozdów, jednak Ebbot zmieniało ich na Voxlandczyków. Aneksje dobiegły końca w 1321, kiedy to Paweł zdołał w końcu rozbić siły tych trzech państw. Górale byli jednak zbyt słabi by odzyskać swoje terytoria.

Po raz kolejny próbę zajęcia Gór Zimowych podjął Barad pod władzą Augusta II w roku 1389. Góralami rządził wtedy Wielki Gozda Helmut. August przewidywał, że uda mu się to z łatwością - Górale praktycznie w ogóle nie posuwali się do przodu jeśli chodzi o technikę, Barad zaś właśnie wprowadził do swojej armii nowoczesne oddziały pikinierów. Początkowo rzeczywiście armia Baradu odnosiła sukcesy. Kres zwycięstw nadszedł w Bitwie pod Sekkel która nastąpiła 9 lipca 1389 roku. Wtedy to niespodziewanie na piki wojów baradzkich rzucił się jeden z Górali, Fryderyk Wankelred. Góral krzyknął "Dyrga dy wynysci!" ("Droga do wolności!"), a następnie zebrał pęk pik i wbił je w siebie. W ten sposób w liniach Baradu powstał wyłom, który skrzętnie wykorzystali Górale. Dzięki poświęceniu Fryderyka udało im się zwyciężyć bitwę i kompletnie rozbić siły wroga.

Wieści o tym zwycięstwie rozeszły się błyskawicznie wśród mieszkańców wszystkich dolin i doprowadziły do wielkiego Powstania Góralskiego, wspieranego przez Państwo Góralskie. Powstanie trwało od 1390 do 1395 i zakończyły się zwycięstwem Górali - odzyskali oni wszystkie doliny z rąk Baradu i Ebbot oraz większość dolin zajętych przez Drawsk. W odzyskanych dolinach przywrócono tradycyjny system rządów oraz elekcje Gozdów. Drawsk zaś, w ramach represji po powstaniu, zlikwidował autonomię wciąż kontrolowanych dolin, obalając Gozdów i przekazując wszystkie doliny pod władzę Hrabiego Wetterburga.

Górale znowu mogli żyć spokojnie do roku 1465. Wtedy to Barad zdecydował się zając Góry Zimowe nie bacząc na koszty. Rozpoczęła się krwawa wojna, w której obie strony odnosiły ogromne straty. W końcu po 5 latach walk siły baradzkie podeszły pod Ciechocin, który został zdobyty 11 października 1470 roku. Ówczesny Wielki Gozda Jan zginął. Wśród górali zapanował chaos. Sytuację postanowił wykorzystać Drawsk, który zaczął zajmować kolejne doliny. Baradczycy w międzyczasie przerwali swoją kampanię w związku ze zbyt dużymi stratami.

W 1472, po dwóch latach kampanii, Barad i Drawsk podpisały traktat w Lesenbonen, na podstawie którego podzielono Góry Zimowe na część baradzką i część drawską. Jako granicę ustanowiono rzeki Voximkę oraz Enterwolen, wypływające z Drachennest. Po prawie dwóch i pół tysiącu lat niezależności ci potomkowie Sarmocaotainów w końcu zostali poddani władzy Germanów.

Oba kraje błyskawicznie przystąpiły do ustanowienia nowego systemu rządów na podbitym obszarze. Władze drawskie przeprowadziły kompletną likwidację dotychczasowych systemów - obaliły Gozdów, a władzę w dolinach oddały nowokreowanemu Hrabiemu Mekkelrik. W Baradzie natomiast zdecydowano się na model łagodny - utrzymano Gozdów oraz Radę Gozdów, zabroniono jednak wyboru Wielkiego Gozdy. Władze baradzkie zaczęły też po cichu podsycać konflikty między Gozdami, ażeby upewnić się że ci nigdy nie zdołają powstać przeciw nim.

Górale, osłabieni krwawą wojną, początkowo musieli pogodzić się ze swym losem. Jednak już kilka lat później rozpoczęli przygotowania do powstania przeciwko najeźdźcom, zwłaszcza w części drawskiej. Powstanie wybuchło w końcu w roku 1530. Moment ten był nieprzypadkowy - w tym to akurat czasie Drawsk był zajęty wojną z Królestwem Germanii o Einburg. Na czele tego powstania stanął Szymon, wcześniej bliżej nieznany mieszkaniec jednej z dolin. Początkowo powstańcy odnosili sukcesy, zajmując kolejne doliny i przywracając tradycyjny ustrój rządów. W marcu 1531 roku Drawsk zawarł jednak rozejm z Germanią, dzięki czemu mógł w pełni skupić się na Góralach. Do czerwca Drawsk ponownie zajął większość dolin. Na zajętych ziemiach wprowadzali terror, nierzadko mordując całe wioski. Przerażeni Górale skapitulowali. Władze drawskie błyskawicznie przywróciły przedpowstańczą organizację władzy na tych ziemiach, rozpoczęły także proces voxlandyzacji Górali.

10 lat później powstanie góralskie groziło także Królestwu Baradu. Dla Baradu sytuacja była o tyle gorsza, że akurat wtedy zajęty był zażartą wojną z Królestwem Pirackim o swoje ostatnie posiadłości na Wyspach Baradzkich. Ostatecznie Górale i Barad zawarli ugodę - zezwolono na wybór Wielkiego Gozdy, którego postawiono na równi z innymi lennikami Króla Baradu i włączono do baradzkiego Konighausu. Oczywiście obie strony były niezadowolone z takiego rozwiązania - władze baradzkie uznawały to za zbyt duże wzmocnienie Górali poprzez nadanie im możliwości wyboru przywódcy polityczno-militarnego oraz wpływu na politykę całego państwa baradzkiego, Górale zaś wciąż chcieli odzyskać pełną niepodległość.

Mimo to w Baradzie i Drawsku nie wybuchło już żadne powstanie góralskie aż do roku 1600. Wtedy to właśnie doszło do unii Królestw Baradu i Drawska, w wyniku której Drawsk został włączony do Baradu. Państwo musiało przejść wiele reform, a Król August IV uznał to za doskonałą okazję do likwidacji autonomii góralskiej. Górale nie dali się jednak spacyfikować i pod przywództwem Wielkiego Gozdy Włodzimierza rozpoczęli powstanie. Początkowo odnosili nawet całkiem spore sukcesy - udało im się kilkukrotnie rozbić siły baradzkie oraz wyzwolić większość dolin zajętych przed unią przez Drawsk. Kres sukcesów nadszedł po Bitwie pod Herlen w 1603, kiedy to Baradowie rozbili siły powstańcze. Od tego czasu powstańcy ponosili klęskę za klęską. Ostateczną porażką powstańców było zwycięstwo Baradu w Bitwie pod Sekkel w roku 1609. W tym właśnie miejscu 220 lata wcześniej poświęcenie Fryderyka Wankelreda w bitwie z Baradami niezależność Górali ocaliło, tym razem jednak Górale ponieśli druzgocącą klęskę. Włodzimierz zginął, a niedobitki powstańców skapitulowały. August IV z radością zlikwidował autonomię Górali.

Po powstaniu Barad podjął próbę voxlandyzacji Górali. Voxlandyzacja nie powiodła się w pełni, jednak dzięki co bardziej chętnym na współpracę udało się utworzyć wśród Górali wizję, że prawdziwy Góral żyje spokojnie z dnia na dzień i nie przejmuje się zbytnio polityką. Stanu tego nie zmieniło powstanie Voxlandu ani żadne inne wydarzenie. W XIX wieku doszło wprawdzie do częściowego przebudzenia narodowego, było to jednak przebudzenie skupione wyłącznie na kulturze, nie dążące nawet do utworzenia autonomii góralskiej. Kulturalne przebudzenie odbudowało wyjątkową kulturę regionu, która do dziś przyciąga w tę okolicę wielu turystów z całego Voxlandu i Mikroświata.
Obrazek
HM Joahim II, Konig af Voxland

But there's no sense crying
Over every mistake.
You just keep on trying
'Til you run out of cake.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Instytut Humanistyczny”