Strona 5 z 5

Re: Lotnisko Vox-Baugenoff

: 10 lis 2024, 16:31
autor: Joahim von Ribertrop

Ostatni post z poprzedniej strony:

Z lekkim opóźnieniem na lotnisko przybyła delegacja voxlandzka na czele której stał Król Joahim II. Jego Królewska Mość podszedł do Tadeusza Henrykowskiego oraz Bolesława Kirianóo von Hohenburga i uścisnął obu dłonie.
Dasz Bór panowie, serdecznie witam na voxlandzkiej ziemi powiedział Joahim. Przepraszam za to drobne opóźnienie, niestety musiałem załatwić jeszcze kilka bardzo pilnych spraw...
Reprezentanci obu stron zamienili jeszcze kilka kurtuazyjnych słów. Następnie Król zaprosił delegację Federacji do limuzyny, która miała ich zawieść do Pałacu Królewskiego...

Re: Lotnisko Vox-Baugenoff

: 23 mar 2025, 11:04
autor: Kristof I
Wcześnie rano na lotnisku zjawiły się samochody transportowe oznakowane logo Galerii Sztuki Voxladzkiej. Przywiozły one wiele eksponatów, które mają zostać wystawione w MSI w Angemoncie. Pracownicy ostrożnie ładowali skrzynie do luku bagażowego. Samolot, który miał przewieźć eksponaty to VR A100V z 12. Spejalnej Eskadry Transportowej, która zazwyczaj odpowiada za transport najważniejszych osób w państwie, tym razem jednak czekało na niego specjalne zadanie.

Po załadowaniu wszystkich eksponatów, pracownicy muzeum narodowego weszli na pokład czekając na start. Piloci zaczęli kołować na pas startowy, a w krótce po otrzymanej zgodzie rozpoczęło się startowanie. Jeż po chwili samolot piął się w górę w stronę

Obrazek

Re: Lotnisko Vox-Baugenoff

: 23 mar 2025, 17:13
autor: Santi Vilarte
Jeszcze w sobotni wieczór nad voxlandzkim niebem zamajaczył kształt maszyny, zdążającej z południa. Samolot, który wystartował z lotniska Sasqatia pod Angemontem, wiózł na pokładzie wybrane zbiory muzeów hasselandzkich, które miały być zaprezentowane w Voxie. Dwa silniki Simolty-Aspriss zgrabnie reagowały na sygnały z kabiny pilotów i już wkrótce maszyna po wejściu na ścieżkę schodzenia dotknęła kołami pasa startowego.

Re: Lotnisko Vox-Baugenoff

: 29 kwie 2025, 18:52
autor: Bolesław
Około godziny 19:00 procedurę lądowania na lotnisku Vox-Baugenoff rozpoczęła należąca do Patriarszych Linii Lotniczych "Latająca Krucjata". Chociaż uzyskanie niezbędnych pozwoleń i pokierowanie na odpowiedni pas wydłużyło się nieco ze względu na barierę językową, ostatecznie udało się dojść do porozumienia z wieżą kontroli lotów i posadzić maszynę na ziemi. Wkrótce wygramoliło się z niej paru jegomościów przybyłych tutaj z nie wcale tak daleka, bo z Państwa Kościelnego Kirymu, na czele z Patriarchą Marsylii i całego Kirioświata Borysem.

Obrazek

Re: Lotnisko Vox-Baugenoff

: 29 kwie 2025, 21:08
autor: Joahim von Ribertrop
Wkrótce później morda malkontenci na lotnisku pojawiła się delegacja voxlandzka z Królem Joahimem II na czele. Król podszedł do Patriarchy i powitał go, a następnie zaprosił do limuzyny, która ruszyła w stronę Pałacu Królewskiego...

Re: Lotnisko Vox-Baugenoff

: 25 maja 2025, 17:15
autor: Anastasia Windsachen
Obrazek
W części wojskowej lotniska Vox-Baugenoff, z którego operowało m.in. 12. Specjalne Skrzydło Lotnictwa Transportowego czekał już państwowy odrzutowiec VR A40V. Kończono właśnie tankowanie oraz ładunek bagaży, gdy służby otrzymały informację o zbliżającej się skromnej kolumnie z JKM Regentką. Wkrótce po tym czarne wzmocnione limuzyny wtoczyły się na płytę obok samolotu. Agenci obecni na miejscu ustawili się wokół kolumny, czujnie obserwując otoczenie i dopiero, gdy upewniono się, że wszystko jest w porządku, z przedniego miejsca środkowego samochodu wyszedł ochroniarz, który otworzył tylne drzwi.

Anastasia wyszła szybko i bez zbędnego zatrzymywania się, ruszyła w kierunku schodów podstawionych pod odrzutowiec. Odwzajemniła salut załogi czekającej na jej przybycie i delikatnym gestem przywołała Szefa Centralnej Służby Wywiadu.
Obrazek
Po kilkunastu minutach samolot rozpoczął lot do Kanugardu.

Re: Lotnisko Vox-Baugenoff

: 21 lip 2025, 00:52
autor: Anastasia Windsachen
Obrazek
W późnych godzinach wieczornych na wojskową część lotniska Vox-Baugenoff wjechała krótka rządowa kolumna, która skierowała się do stojącego na ostatnim miejscu postojowym, samolotu. VR A-200V stał w szumie swoich silników czekając na przybycie pasażerów. Wszystkie bagaże zostały już wcześniej zapakowane, załoga czekała na stanowiskach, a Służba Bezpieczeństwa Państwa dokonała inspekcji maszyny. Jednym słowem wszystko było gotowe na odlot do Walgardu.

Kolumna zatrzymała się, a z jadącej pośrodku limuzyny potocznie nazywanej "Lwicą" wysiadła Anastasia ubrana... niekrólewsko. W szarym dresie, białych adidasach i z materiałową torbą na ramieniu szybkim krokiem przeszła od drzwi samochodu do schodów prowadzących do samolotu. Przywitała się z pilotami oddając im honory oraz ucinając krótką pogawędkę, a następnie żwawo weszła po stopniach do środka. Natychmiast skierowała się do swojego przedziału, marząc jedynie o tym by położyć się na w miarę wygodnym łóżku i puścić sobie serial. Czekał ją długi lot, z tego co pamiętała coś około 10 godzin. Oczywiście nie licząc kołowań, startu, lądowania, przejazdów i tak dalej, i tak dalej. Miała więc dużo czasu do zagospodarowania. Postawiła też sobie za cel dobrze się bawić, a to oznaczało wolne od obowiązków. Choćby na chwilę...
Obrazek
Obrazek
W końcu przed 24 zaczęli kołowanie na pas startowy. W tle leciał kolejny odcinek serialu o grupce nastolatków walczących z niebezpieczeństwami pochodzącymi ze złowrogiego świata alternatywnego. W tym samym czasie Anastasia leżała na łóżku i mimo swoich obietnic wobec siebie przeglądała zawartość skrzynki z dokumentami. Miała kilka zaległości i chcąc nie chcąc musiała je kiedyś nadrobić. A im dalej je odkładała, tym większym wyzwaniem się stawały. Tak też jednym okiem patrząc na kartki papieru, a drugim na ekran telewizora poczuła pierwsze turbulencje. A to oznaczało, że wystartowali. Spojrzała na zegar wbudowany w ścianę przy zagłówku łóżka - 23:38. Koło 10 powinna być na miejscu. Poprawiła się w myślach, koło 7 czasu dreamlandzkiego. W końcu to 3 godziny do tyłu. Łatwo czasami zapomnieć o tych zmianach czasu, gdy nie są one nad wyraz wielkie.
Obrazek

Re: Lotnisko Vox-Baugenoff

: 26 paź 2025, 04:44
autor: Antoni Moskwicz
Nocny lot Kitsune Airlines, jednej z dreamlandzkich linii lotniczych, zbliżał się powoli do Voxlandu. Pasażerowie w większości próbowali zasnąć, ale część próowała pracować albo czytać. Antoni był w stanie niepozwalającym ani na spanie, ani na czytanie. Niby zmrużył oczy na chwilę, ale nic to nie dawało.
Za oknem pojawiały się pierwsze promienie słońca.
Do lądowania zostało około 3 godziny - ledwo 7:00 czasu dreamlandzkiego. Wtedy rozpoczął się serwis pokładowy ze śniadaniem. Dzisiaj był do wyboru omlet z ryżem lub owsianka ze świeżymi owocami (i nie z proszku), do tego bułka cynamonowa, a do picia kawa, herbata albo gorące kakao do wyboru. Wybrać można było przy zakupie biletu, wtedy była gwarancja, że danie będzie dostępne, a można było też wybrać na pokładzie, ale wtedy dostępność była ograniczona. Antoni wybrał omlet z ryżem i zieloną herbatę. Wciąż czując zmęczenie powoli zjadał swój zestaw śniadaniowy.

Samolot już był w przestrzeni powietrznej Voxlandu, rozpoczynał zniżanie do lotniska Vox-Baugenoff. Niemal od razu po serwisie śniadaniowym załoga przygotowywała samolot do lądowania - śmieci zostały zebrane, pasażerowie zostali uprzedzeni o pogodzie na miejscu, a piloci skontaktowali się z kontrolerem zbliżania prosząc o zgodę na podejście.
Około pół godziny później maszyna znalazła się na ścieżce zniżania do pasa.
Maszyna przyziemiła dość łagodnie, zaczęła hamować i zjechała w jedną z dróg kołowania łączącą pas z płytą pasażerską. Wszyscy się ubierali próbując nie wstawać z miejsc, niektórzy mimo sygnalizacji "zapiąć pasy" i tak wstali na chwilę. Chociaż najgorzej było wtedy, gdy wstać już było można - część chciała dopchać się jak najszybciej do wyjścia, część chciała wziąć swoje bagaże podręczne ze schowków - typowe zamieszanie przy wychodzeniu. Chyba tylko Moskwiczowi się nie śpieszyło, bo siedział spokojnie na miejscu. Nie miał ani biletu na autobus, ani zamówionego samochodu, a kontroli paszportowej czy celnej i tak nikt nie pogoni.
Przy praktycznie pustym samolocie wstał, zebrał swoje rzeczy i wyszedł przez rękaw jeszcze żegnając się z załogą.
To teraz odebrać swoje rzeczy. Najpierw przeszedł rękawem do korytarza w terminalu, po tym do wyjścia przez kontrolę paszportową. Jeszcze w kolejce przygotował dokumenty - dreamlandzki paszport i voxlandzką kartę przybysza.
- Dobry, paszport proszę - powiedział strażnik graniczny w okienku, a na to hasło młody van der Pohl podsunął oba dokumenty.
- Cel wizyty?
- Na pogrzeb Jego Królewskiej Mości - odpowiedział.
Chwilę później w paszporcie wylądowała kolejna pieczątka, czyli został przepuszczony. Teraz odbiór bagażu. Wieniec w okienku dla bagaży nadwymiarowych, walizka na taśmie razem z pozostałymi. Już pierwsze walizki zaczęły krążyć po taśmie, a niektórzy pasażerowie tłoczyli się przy wylocie taśmociągu chcąc odebrać swoją jako pierwsi. Na szczęście nie było ich tak wielu. Czekając na bagaż Antoni pokusił się o włączenie telefonu, ale przez to, że działa on w innej technologii niż obowiązujący w Voxlandzie standard, na pomarańczowym wyświetlaczu rodotelowskiego telefonu cały czas widniał napis "NetworkSearch" i brak kresek zasięgu. Dlatego wyłączył go z powrotem i schował do torby. W razie czego, urzędnikom Prefektury Małej Furii zostawił numer do motelu, gdyby pilnie potrzebowali kontaktu z prefektem.

Bagaż udało się odebrać, granicę celną przekroczyć bez dodatkowych przesłuchań, to teraz Antoni szukał połączenia autobusowego w kierunku motelu Netrotei, gdzie ma rezerwację. Nie miał zaufania do taksówkarzy, szczególnie po pewnej wizycie w Dreamopolis, kiedy taksówkarz "nabił licznik" na 160 Dreamów za kilka kilometrów w mieście. Może nie tak wygodnie, ale bez finansowych niespodzianek, dojedzie do celu. Tym bardziej, że ilość gotówki ma ograniczoną, a nie pamiętał jak wyglądają w Voxlandzie płatności kartą - czy naliczą mu prowizję, czy pobierze środki z konta walutowego w voxach, czy przeliczy z konta w dreamach po aktualnym kursie, który ostatnio dość mocno podskoczył.
W końcu znalazł przystanek i automat biletowy, a autobus w interesującym Moskwicza kierunku będzie za 12 minut...

Re: Lotnisko Vox-Baugenoff

: 29 gru 2025, 10:05
autor: Kristof I
Rankiem na wojskową część lotniska wjechała kolumna królewskich samochodów, która podjechała w pobliże będącego w gotowości samolotu VR A-100V. Kolumna zatrzymała się przed samolotem, a z limuzyny usytuowanej gdzieś w środku niej wysiadł JKM Krzysztof. Ubrany w deurzędowy garnitur. Oddał honory pilotom oraz chwilę z nimi porozmawiał i skierował po schodach do wnętrza maszyny. Za nim weszło jeszcz paru ludzi z dworu oraz znany wszystkim królewski adiutant Wilhelm.

Samolot rozpoczął kołowanie do pasa startowego i w niedługim czasie uniósł się w powietrzu. Tak zaczęła się pierwsza wizyta zagraniczna nowego Króla.


Obrazek